pl en

Sprzęt

Pomimo coraz bogatszej literatury na ten temat, wciąż wielu wędkarzy nie docenia wpływu dopasowania sprzętu do łowienia określonym typem przynęt sztucznych lub może bardziej precyzyjnie - do stosowanej techniki łowienia, na wyniki połowów. Te same przynęty bowiem można z równym powodzeniem stosować różnych technikach połowu (np. klasyczny spinning lub trolling) a wtedy optymalny sprzęt jaki należy użyć będzie się znacznie różnił. Do omówienia konkretnych technik oraz wynikających z nich sugestii dotyczących sprzętu przejdziemy przy opisie konkretnych grup przynęt SALMO. Na wstępie więc kilka słów na temat generalnych zasad doboru sprzętu.

Przy okazji opisu poszczególnych rodzin przynęt SALMO podano m.in. sugestie producenta dotyczące optymalnych grubości żyłek (linek) do danego modelu. Aby wygodnie i skutecznie łowić wybranymi przynętami SALMO wskazane jest dokładne stosowanie się do tych sugestii. Łowienie np. małym dwu lub trzy centymetrowym HORNETEM przy użyciu żyłki 0,25 mija się z celem. Nigdy na takiej żyłce nie uzyskamy odpowiedniej pracy przynęty a zacięta ryba ma duże szanse na wyczepienie z uwagi na stosunkowo delikatne kotwiczki. Z drugiej strony podobna sytuacja występuje podczas prób łowienia np. tonącym modelem PERC H 12 przy użyciu tej samej grubości żyłki. Dalekie rzuty tylko pogorszą sprawę! Nie istnieje praktycznie możliwość skutecznego zacięcia dużego drapieżnika takim zestawem. Przy sztywnym kiju można urwać żyłkę. Przy miękkim zaś nawet nie zadrapiemy rybie szczęki! Jaki więc sprzęt można polecić do łowienia przynętami SALMO? Najważniejszą zasadą powinno być odpowiednie „dostrojenie" całego zestawu - przynęta, linka, wędzisko. Sprawdźmy masę przynęty i sugerowaną przez producenta, optymalną do niej grubość (wytrzymałość) żyłki lub linki. Następnie spójrzmy na opis na swoim wędzisku (ciężar rzutowy). Stosowanie cięższych niż zalecane przez producenta wędki przynęt może spowodować nawet złamanie jej! Jeśli chodzi o akcję wędziska to dopasujmy ją do swoich upodobań. Ogólna zasada jest taka, że sztywnym kijem, o szczytowej akcji pewniej się ryby zacina, miękkim z kolei, o akcji parabolicznej, wolnej - pewniej się holuje. Nowoczesne wędziska, zbrojone przez doświadczonych spinningistów, często kumulują w sobie zalety jednego i drugiego typu. Są to jednak zabawki bardzo drogie. Pozostaje więc kierować się własnym doświadczeniem lub radami kolegów. Generalną zasadą powinna być pełna świadomość wędkarza na temat zalet i wad sprzętu, którym łowi. Można skutecznie łowić twardymi kijami i plecionką (czasami takie rozwiązanie jest najlepsze) lecz polecamy taką opcję jedynie bardzo doświadczonym wędkarzom. Niezawodne jest w przypadku holu dużej ryby takim zestawem „ręczne" kontrolowanie hamulca. Polega to na znacznym poluzowaniu hamulca i oddawaniu linki w razie potrzeby poprzez zmniejszanie nacisku palca na szpulę kołowrotka. Jeśli natomiast nie jesteś pewien, czy w kontakcie z okazem nie stracisz głowy, lepiej zastosuj wędzisko o akcji parabolicznej lub żyłkę (albo jedno i drugie). Takie rozwiązanie pozwoli zredukować liczbę przegranych z powodu błędów holu pojedynków do minimum.

Bardzo istotne jest też połączenie żyłki z przynętą. Bezwzględnie zalecane jest połączenie luźne. Może to być klasyczny węzeł zwany „pętlą Duncana", który nie powoduje zablokowania swobodnych ruchów przynęty lub bardziej wygodna agrafka.

[foto/] - tips - petlaDuncana.gif

Na rynku jest wiele typów agrafek. Niestety można polecić tylko kilka z nich.

[foto/] - tips - agrafki.jpg
Najważniejsza jest tu sama konstrukcja. Jak widać godne polecenia są agrafki wykonane z jednego kawałka drutu. Taka konstrukcja przy maksymalnym naprężeniu „zaciąga się" nie pozwalając na rozerwanie. Przy przynętach, szczególnie tych mniejszych, istotne często okazuje się aby końcówka agrafki wyprofilowana była półokrągło („U") a nie ostro („V"). W praktyce jednak okazuje się, że nawet najlepsze konstrukcje zawodzą jeśli drut jest nieodpowiedni. Najlepszy rzecz jasna jest nierdzewny, sprężysty drut stalowy o odpowiedniej grubości. Dobrze jest przed wędkowaniem zrobić kilka testów „na sucho". Po zmontowaniu zestawu na jaki mamy zamiar łowić - przynęta - agrafka - przypon - żyłka, robimy test wytrzymałościowy. Zawsze najsłabszym elementem zestawu powinna okazać się żyłka (linka) a ściśle węzeł na niej. Zdziwicie się jak rzadko pokrywa się to z praktyką! Najczęściej rozwala się właśnie agrafka lub pęka przypon metalowy. Z dużą rezerwą należy podchodzić więc do tego, co piszą na opakowaniach producenci lub dystrybutorzy tych drobiazgów! Przy łowieniu przynętami, w zdecydowanej większości przypadków, krętliki są zbędne (za wyjątkiem połowów troci w morzu). Dlatego też z kompletów, jakie często kupujemy w sklepie, należy usunąć ten niepotrzebny element. Przynęty zaopatrzone w kółko na sterze (np. PERC H 12S, WHIT EFISH 18SX) można teoretycznie wiązać bezpośrednio do żyłki. Radziłbym jednak i tu zastosowanie agrafki. Jeśli bowiem węzeł zawiązany na kółku trafi na koniec zwoju drutu (zwykle ostro ścięty) to walka z rybą kończy się zazwyczaj już chwilę później! Jak najbardziej popieramy używanie przyponów metalowych lub innych zapobiegających przecięciu żyłki wszędzie tam, gdzie można się spodziewać brania szczupaka. To prawda, że wówczas, szczególnie najmniejsze modele, tracą nieco „spontaniczności". Żadne zawody czy moda na „superlekki spinning" nie usprawiedliwiają jednak zostawiania, jakże często śmiertelnych, prezentów w przełykach ryb! Poza tym można już znaleźć całkiem dobre materiały do wykonywania delikatnych przyponów, które tylko w niewielkim stopniu zakłócają pracę przynęty. Tak, czy inaczej przypon musi być możliwie najlżejszy ale odpowiednio wytrzymały. Najlepiej zakończenia zrobić samemu i sprawdzić je przed łowieniem.

Patrz również rozdział PRZYPONY NA DRAPIEŻNIKI .

Prawa autorskie © SALMO Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Zamów nasz Newsletter

Validatory

Valid HTML Valid CSS